Właściwości owoców kawowca znane były już Etiopczykom w I tysiącleciu przed naszą erą. Gdy dotarły dzięki Arabom do Jemenu, jego mieszkańcy bardzo się nimi zainteresowali. Tam najprawdopodobniej opracowana została metoda prażenia nasion kawowca oraz tworzenia z nich płynu, znanego i uwielbianego teraz na całym świecie — kawy.
W dzisiejszych czasach rodzajów kawy, smaków i metod ich przyrządzania jest mnóstwo. Mówi się, że jeśli chcemy pić dobrą kawę, to powinniśmy kupić ekspres. Niekoniecznie. Możemy przygotować sobie pyszną kawę bez użycia tego sprzętu i również cieszyć się wspaniałym aromatem. Nie musimy się też ograniczać jedynie do małej czarnej.
Alternatywy dla ekspresu
Ekspres możemy zastąpić kawiarką — urządzeniem które służyło do przyrządzania kawy w domach naszych babć na długo przed rewolucją automatycznych ekspresów ciśnieniowych. Kawiarka wygląda jak niewielki wydłużony czajnik i składa się z trzech części: dolnego zbiornika na wodę, metalowego sitka w kształcie lejka, na który wsypujemy mieloną kawę, oraz górnego dzbanka gdzie gromadzi się gotowy napój. Można w niej zrobić espresso, a w nowych modelach często nawet latte i cappuccino. Urządzenie działa na zasadzie przenikania pary wodnej przez zmieloną kawę pod wpływem wzrostu ciśnienia w dolnej komorze, co pozwala uzyskać napój podobny smakowo i aromatem do tego z ekspresu.

Parzenie w kawiarce
Proces parzenia w kawiarce jest bardzo prosty, choć wymaga kilku konkretnych kroków. Do dolnego zbiorniczka nalewamy gorącą wodę — najlepiej wcześniej przegotowaną, ale nieco ostudzoną, do poziomu zaworu bezpieczeństwa. Unikamy wody zimnej, ponieważ wydłuża to czas nagrzewania i może sprawić, że kawa będzie gorzka. Na sitko wsypujemy świeżo zmieloną kawę w ilości zależnej od wielkości kawiarki — zazwyczaj około 15–18 gramów na standardową kawiarkę trzyfiliżankową. Kawę lekko wyrównujemy, ale nie ubijamy — w przeciwieństwie do ekspresu, tutaj kawa powinna być luźno ułożona. Po napełnieniu dokładnie przykręcamy górny dzbanek, sprawdzając czy uszczelka jest czysta i dobrze osadzona.
Kawiarkę stawiamy na kuchence gazowej lub elektrycznej, ustawiając średnią moc palnika. Jeśli płyta jest zbyt szeroka, korzystamy z redukującej podkładki aby uniknąć przegrzania rączki. Po około 2–3 minutach napój zacznie bulgotać, wydobywając się przez rurkę do górnego dzbanka. Charakterystyczny syk i bursztynowy strumień kawy sygnalizują, że proces ekstrakcji przebiega prawidłowo. Po około 10 sekundach od rozpoczęcia bulgotania zdejmujemy kawiarkę z palnika i przelewamy powstały płyn do podgrzanej wcześniej filiżanki. Kawa powinna mieć gęstą konsystencję, piękny karmelowy kolor i intensywny aromat bez nut spalenizny.

Domowe cappuccino
Przygotowanie pysznego cappuccino bez ekspresu jest prostsze niż mogłoby się wydawać, choć wymaga odrobiny wprawy w spienianiu mleka. Receptura opiera się na klasycznych proporcjach: jedna trzecia espresso, jedna trzecia gorącego mleka i jedna trzecia mlecznej pianki.
Składniki i sprzęt
Potrzebujemy kawy rozpuszczalnej (najlepiej espresso, choć sprawdzi się też mocna kawa mielona zaparzona metodą pour-over), około 150 ml pełnotłustego mleka oraz dodatki według uznania — może to być starta gorzka czekolada, brązowy cukier trzcinowy, kakao w proszku lub cynamon. Ze sprzętu przyda się spieniacz ręczny, mały mikser lub nawet szczelnie zamykany słoik.
Przygotowanie kawy i mleka
- Zaparzamy kawę zalewając ją gorącą wodą do jednej trzeciej filiżanki. Jeśli słodzimy, wsypmy cukier przed zalaniem aby dobrze się rozpuścił i połączył z kawą.
- Mleko podgrzewamy w rondelku lub mikrofali do temperatury około 60–65 stopni Celsjusza — powinno być gorące, ale nie wrzeć. Zbyt wysoka temperatura utrudni uzyskanie trwałej pianki.
- Ubijamy mleko energicznie spieniaczem przez 20–30 sekund lub wlewamy je do słoika napełnionego w połowie i potrząsamy przez około minutę. Mikser trzymamy tuż pod powierzchnią mleka, wprawiając je w wirujący ruch.
- Dolewamy podgrzane mleko do kolejnej jednej trzeciej filiżanki, delikatnie przechylając naczynie aby nie zniszczyć pianki.
- Łyżką nakładamy mleczną piankę na wierzch i posypujemy ulubionymi dodatkami. Cappuccino własnej roboty gotowe.

Latte bez ekspresu
Urocza, warstwowa kawa latte wygląda na trudną do zrobienia bez pomocy ekspresu. Możemy ją jednak przygotować własnoręcznie, uzyskując efekt wizualny bardzo zbliżony do tego z kawiarni. Do tego potrzebne będą: pół szklanki mleka (zazwyczaj do latte używa się wysokich szklanek o pojemności około 250 ml), łyżeczka kawy rozpuszczalnej lub około 30 ml mocno zaparzonego espresso, wrzątek i łyżeczka cukru waniliowego. Ze sprzętów niezbędny będzie spieniacz do mleka — najlepiej elektryczny, bo zapewnia równomierną, delikatną konsystencję pianki.
Kolejne etapy przygotowania
- Mleko podgrzewamy w rondelku na średnim ogniu, stale mieszając aby nie przywarło do dna. Musimy uważać, żeby nie zagotowało, ale jednak bardzo dobrze podgrzało — optymalna temperatura to 60–70 stopni Celsjusza. Wlewamy je do szklanki i rozpuszczamy w nim łyżeczkę cukru waniliowego, delikatnie mieszając.
- Spieniamy mleko używając spieniacz trzymanego tuż pod powierzchnią płynu, poruszając nim w górę i w dół. Proces powinien trwać około 30–40 sekund aby mleko sięgało do trzech czwartych wysokości szklanki. Czekamy chwilę, około 15–20 sekund, aż mleko zacznie oddzielać się od pianki tworząc wyraźne warstwy.
- Zaparzamy kawę wrzątkiem w osobnym naczyniu, uzyskując bardzo mocny płyn. Bardzo wolno i ostrożnie wlewamy kawę bezpośrednio w sam środek pianki, najlepiej metodą łyżeczka po łyżeczce z niewielkiej wysokości. Stworzą się w ten sposób piękne różnokolorowe warstwy: na dole jasnobrązowe mleko, w środku ciemniejsza kawa, a na wierzchu kremowa pianka.

Aby nasza kawa była przepyszna, pamiętajmy także o tym, by była dobrej jakości. Najlepsze są kawy ziarniste, bo zawierają najwięcej lotnych olejków aromatycznych które odpowiadają za głębię smaku i zapachu. Jeśli chcemy kupić naprawdę oryginalną, świetną kawę, możemy udać się do lokalnej palarni kawy, gdzie ziarna są świeżo prażone, często w obecności klienta. Ziarna kawy powinniśmy mielić w młynku bezpośrednio przed parzeniem — żmielona kawa traci swoje aromaty już po kilkunastu minutach kontaktu z tlenem, dlatego przechowywanie zmielonej kawy, nawet w szczelnym pojemniku, nigdy nie da takiego efektu jak świeżo mielone ziarna.