Globalne centra logistyczne o rekordowej skali
Ogromną rolę w światowym handlu odgrywają powierzchnie magazynowe, które umożliwiają efektywne zarządzanie logistyką. Niektóre magazyny są jednak większe niż inne lub charakteryzują się bardzo nietypową lokalizacją. Przyjrzyjmy się poniższemu zestawieniu olbrzymów. W wielu przypadkach można się naprawdę zdziwić.
• Meyer Werft
• Boeing Everett Factory
• Jean-Luc Legardere Plant
• Target Import Warehouse
• Tesco Ireland
• Amazon.com – polski akcent
• Do głębin ziemi
Meyer Werft
Niemcy słyną nie tylko z warzenia piwa, lecz również z monumentalnych obiektów przemysłowych. W 1795 roku w Dolnej Saksonii powstał kompleks, który zachwyca i zadziwia aż do dnia dzisiejszego. Meyer Werft to magazyn i jednocześnie stocznia specjalizująca się w budowie luksusowych jachtów oraz statków pasażerskich. Zbudowano tu już ponad 700 jednostek pływających, a dostępna powierzchnia magazynowa wynosi 678 000 stóp kwadratowych, czyli nieco ponad 63 000 metrów kwadratowych. Obiekt łączy funkcje produkcyjne ze składowaniem komponentów niezbędnych do budowy wielopoziomowych konstrukcji morskich. Unikalna specyfika branży stoczniowej wymaga zarówno hal montażowych o ekstremalnej wysokości, jak i zaplecza logistycznego zdolnego pomieścić segmenty kadłubów ważące setki ton.
Boeing Everett Factory
Amerykanie uwielbiają wielkie samochody, wielkie hamburgery i wielkie budynki. Mają również rozległe parki magazynowe, których wielu im zazdrości. Jeden z nich znajduje się w Everett w stanie Waszyngton, a jego wielkość może przyprawić o zawrót głowy każdego Europejczyka — i to nie tylko ze względu na anglosaski system miar. Powierzchnia użytkowa obiektu to aż 767 777 stóp kwadratowych, czyli 71 300 metrów kwadratowych. Co istotne, budynek ten pełni podwójną rolę: służy zarówno jako hala montażowa dla szerokokadbłubowych samolotów rodziny Boeing (747, 767, 777, 787 Dreamliner), jak i jako przestrzeń magazynowa dla podzespołów lotniczych dostarczanych z całego świata. Wewnątrz zmieszczą się bez trudu dziesiątki gotowych samolotów ustawionych jeden obok drugiego. Klimatyzacja i wentylacja tego giganta pochłaniają tyle energii, ile zużywa małe miasteczko, a systemy transportu wewnętrznego obejmują sieć szynową oraz pojazdy elektryczne poruszające się po wyznaczonych trasach.
Jean-Luc Legardere Plant
Airbusy to maszyny latające o ogromnych gabarytach, które wymagają jeszcze większych powierzchni do przechowywania i konstruowania. Francuzi w Tuluzie dysponują obiektem o powierzchni 1,32 miliona stóp kwadratowych, czyli ponad 122 600 metrów kwadratowych, by stworzyć najbardziej luksusowy samolot pasażerski na świecie — Airbusa A380. Zakład Jean-Luc Lagardère Plant został zaprojektowany specjalnie pod kątem montażu dwupokładowych gigantów. Wnętrze hali podzielone jest na strefy odpowiedzialne za różne etapy produkcji: od łączenia sekcji kadłuba przywożonych barek po Sekwanie i Garonnie, przez instalację systemów elektrycznych i hydraulicznych, aż po montaż skrzydeł i silników. Niemiecki Meyer Werft pozostaje więc daleko w tyle pod względem skali operacji lotniczych. Sama logistyka dostaw komponentów z zakładów w Hamburgu, Brémie czy Sevilli wymaga koordynacji transportu morskiego, lotniczego oraz drogowego — tworząc jeden z najbardziej złożonych łańcuchów dostaw w przemyśle lotniczym.
Target Import Warehouse
Amerykanie pojawiają się w zestawieniu po raz kolejny. Tym razem nie oszczędzają miejsca i oferują swoim odbiorcom aż 2 miliony stóp kwadratowych powierzchni. Przeliczając na system metryczny, otrzymujemy 185 800 metrów kwadratowych. Jest to główne centrum dystrybucyjne obsługujące wiele ogólnonarodowych sieci handlowych. To właśnie stąd wysyłane są towary do mniejszych magazynów regionalnych oraz bezpośrednio do sklepów na terenie Stanów Zjednoczonych. Zakład wyposażony jest w zaawansowane systemy automatyki magazynowej: sortowniki karuzelowe, przenośniki taśmowe o łącznej długości kilkudziesięciu kilometrów oraz roboty paletyzujące zdolne obsłużyć dziesiątki tysięcy jednostek towaru dziennie. Strategia operacyjna obiektu opiera się na modelu cross-dockingu — towary przywożone kontenerami morskimi z Azji są przekładane bezpośrednio na naczepy ciężarówek zmierzających w głąb kontynentu, bez długoterminowego składowania. Dzięki temu redukuje się czas dostawy i koszty magazynowania zapasów.
Tesco Ireland
The Tesco Ireland Distribution Centre zlokalizowane w Swords w Irlandii zajmuje powierzchnię 863 201 stóp kwadratowych, co w przeliczeniu na metry kwadratowe daje imponującą liczbę 80 200 metrów kwadratowych. Nawet sto boisk piłkarskich nie wyczerpałoby tej przestrzeni w całości. Tak rozległa powierzchnia wymusiła wprowadzenie specjalnych metod zarządzania obiektem i personelem. Każdy pracownik nosi elektroniczne opaski RFID, dzięki którym system centralny śledzi jego pozycję w czasie rzeczywistym oraz przydziela mu zadania w optymalnej kolejności. Być może nieco przypomina to wizję z „Roku 1984″ Orwella, jednak brak alternatywnych rozwiązań pozwalających zapanować nad kilkuset osobami pracującymi jednocześnie na tak rozległym obszarze.
Warto również wspomnieć, że ukończenie budowy tego kompleksu kosztowało aż 70 milionów euro. Obiekt został podzielony na strefy temperaturowe: sekcja chłodnicza utrzymywana w temperaturze od 0 do 5°C, strefa mroźnicza (-25°C) oraz część sucha przeznaczona na produkty niespożywcze. Automatyczny system zarządzania magazynem integruje zamówienia z ponad 150 sklepów na terenie Irlandii, planując trasy dostaw tak, aby każda ciężarówka wyjeżdżała z maksymalnym wykorzystaniem ładowności i minimalnym czasem przestoju.
Amazon.com – polski akcent
Mało kto jeszcze pamięta, że początki Amazona to garaż i jedna osoba, która marzyła o stworzeniu księgarni internetowej. Dziś obiekty magazynowe tej firmy należą do największych budowli na świecie, a gdyby chcieć spisać wszystkie kategorie produktów dostępnych w ofercie, lista ta znacznie przekroczyłaby grubością wiele książek telefonicznych. Amazon posiada w Polsce trzy centra logistyczne, z których każde zajmuje powierzchnię około 100 000 metrów kwadratowych. Zlokalizowane są w Sadach koło Poznania, Sosnowcu oraz Kołbaskowie pod Szczecinem.
Każde z polskich centrów fulfillment wyposażone jest w technologię robotyczną Kiva (Amazon Robotics) — mobilne regały poruszają się autonomicznie, przynosząc towary bezpośrednio do stanowisk pakowania, eliminując konieczność przemieszczania się pracowników po hali. System informatyczny analizuje dane o zamówieniach w czasie rzeczywistym, przydzielając każdemu produktowi optymalne miejsce składowania w zależności od rotacji i sezonowości popytu. Dzięki zastosowaniu algorytmów uczenia maszynowego Amazon jest w stanie przewidzieć wzrost popytu na konkretne artykuły i rozlokować je bliżej stref wysyłkowych jeszcze przed wzrostem liczby zamówień — skracając czas realizacji dostawy do minimum.
Do głębin ziemi
Nie wszystkie magazyny znajdują się nad powierzchnią gruntu. Jedną z największych osobliwości w branży logistycznej jest na pewno dawna kopalnia wapieni w Kansas City w stanie Missouri, która została przekształcona w podziemny kompleks magazynowy. Cały obiekt przypomina podziemne miasto, o czym świadczy już sama nazwa — SubTropolis. Wnętrze przeszyte jest 11 kilometrami oświetlonych dróg asfaltowych, po których poruszają się standardowe pojazdy ciężarowe oraz wózki widłowe. W tym momencie wykorzystywanych jest około 464 500 metrów kwadratowych powierzchni, a kolejne 929 000 metrów kwadratowych jest przygotowywanych do użytku — łącznie daje to ponad 1,39 miliona metrów kwadratowych przestrzeni magazynowej.
Podziemna lokalizacja zapewnia szereg unikalnych korzyści operacyjnych. Temperatura wewnątrz utrzymuje się naturalnie na poziomie około 21°C przez cały rok, niezależnie od warunków atmosferycznych panujących na powierzchni — eliminuje to konieczność stosowania kosztownych systemów klimatyzacyjnych. Wilgotność powietrza pozostaje stabilna, co jest szczególnie istotne dla przechowywania dokumentów archiwalnych, taśm filmowych oraz dzieł sztuki. SubTropolis wynajmowane jest przez firmy z różnych sektorów: od producentów farmaceutyków i wyrobów medycznych, przez dystrybutorów żywności (w wydzielonych strefach chłodniczych), aż po archiwa państwowe i korporacyjne. Grubość skał wapiennych sięgająca kilkudziesięciu metrów oferuje również naturalną ochronę przed ekstremalnymi zjawiskami pogodowymi, w tym tornadami — częstym zagrożeniem w środkowej części Stanów Zjednoczonych.
